czwartek, 28 stycznia 2016

NIEKONIECZNIE WŁAŚCIWY TYTUŁ POSTA CZ. 2

Sprawa z życiem jest dość prosta – rodzisz się, rośniesz, uczysz się , doświadczasz, dorastasz, wydaje Ci się że jesteś dorosły, dalej się uczysz, dalej doświadczasz, stwierdzasz że jednak gówno wiesz i dopiero wtedy jesteś dorosły. Proces myślowy niestety nie jest u nas zbyt szybki, więc potrzebujesz jakieś 20 lat żeby zacząć używać mózgu.


W tym całym rozwoju, dojrzewaniu, etc. jest jeden szkopuł. Mianowicie żadnej z wymienionych przeze mnie na początku rzeczy, samemu byś nie zrobił. Bo to rodzice na początku dbali żebyś miał co jeść, żebyś nie leżał osrany i obrzygany. Potem oni pomagali Ci robić pierwsze kroki, uczyli trafiać do sedesu i lecieli na ratunek gdy dział się akurat jeden z miliona końców świata.

Na szczęście potem nie przychodzą z pretensjami. Nie wyrzygują Ci, że zamiast zająć się sobą, poświęcili się wychowaniu Ciebie, że ich zachcianki zeszły na 30 plan. Na szczęście.

Bo jak zadośćuczynić Matce, kobiecie która dała Ci życie? Za ból, rozstępy, utratę swojego dotychczasowego wyglądu i życia. Wszystko po to, żeby wydać na świat człowieka, który 14 lat później i tak stwierdzi że jej nienawidzi? Normalnie interes życia :)

Jednak coś musi w tym być skoro już tu jesteśmy :)


Może z tym byciem rodzicem nie jest tak źle…?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz