W miniony
weekend miałem niebywałą przyjemność po raz drugi (żaluję, że
dopiero drugi…:)) uczestniczyć w
Kortowiadzie. Ogólnie wrażenia mam świetne – atmosfera w
Olsztynie w trakcie juwenaliów jest zupełnie inna niż w
Trójmieście. Tam mam wrażenie, że każdy jest bardziej otwarty i
zadowolony z tego, że są juwenalia, że przyjeżdża dużo ludzi i
ogólnie całe miasto ma z tego tytułu trochę profitów. W
Trójmieście zawsze odnosiłem wrażenie, że
Technikalia/Medykalia/Neptunalia itd. są traktowane jak zło
konieczne, niestety… No ale cóż, pozostaje tylko pozazdrościć
UWM tej fety, która działa się w zeszłym tygodniu :)
A na zdjęciu kolega Brazuca, który cieszył się jak dziecko na widok naszych liści (!) na drzewach :)
Aaaaaale, nie to miało być meritum
dzisiejszego postu!