poniedziałek, 25 maja 2015

REFLEKSY DNIA POWSZEDNIEGO

Będąc na fali swojego własnego słowotwórstwa i słowolejstwa, jak również ulegając całkowicie pięknu dnia wczorajszego, stwierdziłem że wystarczy zamknąć galerie handlowe, żeby lud wyległ na ulice!

(zdjęcie jest akurat sprzed nowego gmachu PG i nie ma nic wspólnego z opisaną wyżej i niżej sytuacją ;) )


Ale jak to zamknąć? Kiedy ja kupię telewizor?! Kiedy wymienię odkurzacz i czemu nie mogę kupić dziś produktów pierwszej potrzeby jak nowa koszula, czy niezbędne akurat dziś buty trekkingowe…?!?!

Nagle okazało się chyba, że w mieście są kawiarnie do których można pójść, przestrzenie publiczne, w których można spędzić czas niekoniecznie łażąc jak zombie na zakupach, czy też (o zgrozo!) plaża gdzie można zabrać swojego Małego Człowieka. Dawno nie widziałem takich tłumów na Starówce (nie uwzględniając imprez plenerowych oczywiście :) ), czy bulwarze nadmorskim. Wystarczyło zamknąć sklepy, żeby móc zaobserwować więcej uśmiechniętych i radosnych ludziów, tak po prostu na spacerze, bez pośpiechu. Fajnie by było częściej widzieć takie obrazki… :)


A nowy telewizor kupisz jutro. Świat się nie zawali jak swoją potrzebę konsumpcji zaspokoisz dzień później :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz