sobota, 23 maja 2015

EGZOTYCZNE POLACZKI

Jak z poprzedniego posta wiesz, lub nie, tydzień temu miałem okazję trochę porozmawiać i poprzebywać z kolegą Dobrym Mudżinem (dalej zwanym DM :)), który przyjechał do naszej krainy mlekiem i miodem płynącej prosto z Dublina, dokąd przyjechał z Brazylii :) (historia trochę zawiła, ale cóż).


Chcąc być dobrymi gospodarzami, razem z całą wycieczką postanowiliśmy pokazać nowemu Koledze Trójmiasto w pigułce. Wybór padł na Długą, Sopockie Molo i Klif w Gdyni. Jeździliśmy więc w tę i nazad, nazad i w tę i oczywiście wszystko co pokazywaliśmy było wielkim WOOOOOOW, AWESOMEEE... itd. 

Dla mnie najciekawsza jednak była sytuacja, kiedy zachwyt padł na liście. Takie zwykłe z drzew, zielone, spadłe, leżące na glebie, albo jeszcze wiszące, liście. Coś co dla nas jest rzeczą normalną, naturalną, której nawet się nie zauważa, wywołało w DM taką radość, jaką widać rzadko kiedy - był zachwycony ich kolorami, kształtami, fakturą...(!) 
Jak tak pochodziliśmy po plaży, potem weszliśmy na Gdyński Klif w Orłowie, na koniec padło pytanie, jak On odbiera to wszystko. Odpowiedź była dosyć ciekawa, mianowicie powiedział, że tu wszystko jest tak blisko, tak kolorowe, piękne i różnorodne, że musimy być mega zadowoleni że mieszkamy w takim miejscu. 

I tu sam sobie zadałem pytanie, czy na pewno jestem taki zadowolony i zachwycony z tego gdzie jestem i gdzie mieszkam... Oczywiście że nie jestem! Bo trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie, klimat cieplejszy na drugim końcu świata, a te "super" liście i tak spadną na zimę i nie będzie tak ładnie. 
Pytanie tylko, czy to dobrze? 

DM był zachwycony wszystkim, bo jak sam stwierdził, spełniały się jego marzenia. Nie przypuszczał, że będzie mógł kiedyś na żywo oglądać to, co zawsze widział w telewizji. To wszystko było dla Niego takie egzotyczne, takie niespotykane... 

No i my też byliśmy egzotyczni - egzotyczne polaczki :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz