W ostatni dzień dziecka, udało mi się spotkać z pewną Panią M. celem popełnienia kilku zdjęć. Jako że portrecików nie-ślubnych już daaawno nie robiłem byłem pełen obaw, że kupa z tego wyjdzie, że będzie lipa itd.
Ostatecznie nie było chyba tak źle :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz