czwartek, 4 czerwca 2015

PARADA CZY-ABY-NA-PEWNO-RÓWNOŚCI

W minioną sobotę przez Gdańsk przeszła Trójmiejska Parada równości i nic w tym dziwnego, bo każdy może demonstrować swoje poglądy, wizję na świat i co mu się tam podoba – takie jego święte prawo, pełna zgoda. Nawet jeśli znalazłoby się grono wielbicieli bierek podwodnych – niech demonstrują swoje upodobania, peffko!



O całym wydarzeniu dowiedziałem się w sumie wychodząc z dworca PKP w Gdańsku Głównym w ogniu wydarzeń. Wały Jagiellońskie, Podwale Grodzkie i Błędnik wyłączone z ruchu, wyglądało to prawie jak w postapokaliptycznym filmie, gdzie na ulicach nie ma żywego człowieka a zza rogu wyjdą zaraz zombie : ) Do tego policji było tyle, że zanim zza horyzontu dojrzałem paradujących obywateli, minęła dobra chwila. I tu pytanie, czy aż takie środki bezpieczeństwa były konieczne? Cała demonstracja była otoczona szczelnym łańcuchem policjantów, którzy poruszali się razem z tłumem, oddzielając paradujących od pozostałych. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy to przypadkiem od razu nie wywołuje reakcji odwrotnej do zamierzonej. Czy przypadkiem nie jest tak, że ci demonstrujący automatycznie oddzielani są od reszty społeczeństwa? Poddani specjalnemu traktowaniu, zabezpieczeni wszystkimi dostępnymi środkami bezpieczeństwa, w moim odczuciu są wyżej w hierarchii społecznej od „normalnego” człowieka. Tworzy się bariera prawie nie do przebicia – w środku są ONI, a na zewnątrz wszyscy inni, jakby gorsi..?
Do tego te wszystkie hasła wskazujące na złe traktowanie, prawa mniejszości, wszechobecne nawoływanie do większej tolerancji.


Rozumiem, tylko czy cała otoczka nie wskazuje przypadkiem na to, że „tęczowej” społeczności też przydałoby się trochę tolerancji? Ja np. jestem mańkutem i wydaje mi się że mniejszość do której w tej materii przynależę jest totalnie olewana – nie ma klawiatur dla leworęcznych, motorów, rowerów, myszek komputerowych, nawet sztućce są dla praworęcznych! A spróbuj znaleźć gitarę dla leworęcznych – normalnie biały kruk… Ale cóż, trzeba się dostosować do reszty, nauczyć się korzystać z tego co jest i nie krzyczeć non stop że wszystko jest źle i nie pasuje.


Kiedyś na internetach obejrzałem fajny filmik trafnie podsumowujący w moim mniemaniu kwestie tych, co dużo i głośno krzyczą:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz