W trakcie naszego krótkiego wypadu do Czech trafiliśmy do urokliwego parczku o tu. Jako że pogoda nie była okropna Agata nie odpuściła mi zdjęć. Mimo ogólnego zmęczenia materiału (3ci dzień szwędania się po nieznanym)zaczęliśmy robić zdjęcia.
Jak tak dalej pójdzie, będę miał w domu prywatną "modelinę" :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz