czwartek, 12 lutego 2015

Pędzle, blaty i inne biurka

W ostatnim czasie stanąłem przed koniecznością się przeprowadzenia - w sumie była to jedna z bardziej wyczekiwanych rzeczy od... nie pamiętam kiedy :) Wiadomo, że przy okazji przeprowadzki wprowadza się zmiany i tak też było tym razem, a mianowicie musiałem się pożegnać z moim przewielkim, przewygodniezawalistym stołem/blatem/biurkiem etc...!! Smutkom nie było końca, ale dzięki mojej pomysłowości i małym wskazówkom odbiornika mojego GPSa, udało się wymyśleć pewien zamiennik - padło na zrobienie blatu z dech!!!!! 


Jako że mam 2 lewe ręce do dziubania narzędziami, z wielkim zapałem nalegałem na szybkie kupienie drzzzzeeewaa i innych tam pierdów żeby móc się pociąć i pokaleczyć (a potem cieszyć oczy własną krwawicą :) ).



Oczywiście mój odbiornik GPSa bardzo również się w to zaangażował, jednak nie do końca wierzył w powodzenie tej misji znając jakże słomiany zapał. Na szczęście tym razem krótkoterminowość tego zadania pozwoliła nam uporać się z nim w aż JEDEN wieczór. Efekt jest conajmniej dobry - biurko stoi, a na nim komputer i całe moje krórestwo :)


Przy lakierowaniu można było dać upust swoim "artystycznym" zapędom :)






Ja też coś robiłem... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz