W miniony weekend - ten świąteczny - stałem się przeszczęśliwym posiadaczem nowej zabawki!! Po poprzedniej, niezbyt udanej próbie nabycia 5d mkII, w końcu mi się udałoooo! Wymagało to pewnych poświęceń, jednak opłaciło się.
W związku z powyższym, oczywistym było, że przez cały okres świąt będę chodził z aparatem przyspawanym do twarzy... :) Moje ofiary nie zawsze były szczęśliwe, ale nie to było najistotniejsze.
Po powrocie do Trójmiejskiej Metropolii, trzeba było spalić co nieco kalorii i zaliczyłem pierwszy w tym roku przejazd rowerowy. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie pewna górka, którą przyszło mi pokonać..
Niby tylko 10%, a miałem wrażenie że wypluje płuca... Gdzie się podziała forma z liceum ;/
A na koniec 2 rozwścieczone pantery na polowaniu (czyt. czekające pod oknem aż im ktoś rzuci ochłapa:))








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz