Na 18ste urodziny szwagierki miałem gest i zaprosiłem ją (po raz już z resztą kolejny..:P) na zdjęcia w ramach prezentu urodzinowego. Niestety, jak na kobietę przystało, stwierdziła że lepiej wie jakie ma ubranka wziąć na zdjęcia i postawiła mnie przed faktem dokonanym nie dając żadnej możliwości wyboru, z czego nie byłem do końca zadowolony. Aaaaale, ponoć mówią że nawet Salomon z pustego nie naleje, więc poprzeczka była wysoko postawiona :D
Tym razem swoich sił spróbowała również moja Żona i dzielnie wojowała ze swoim aparatem. Owoc tej walki znajduje się na samym końcu :) (chyba najfajniejsze zdjęcie jakie mi zrobiła ;) )





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz